Zaplanuj trasę z miejscowości Warszawa do miejscowości Jarosław, Obwód jarosławski, Rosja. Oceń odległość i wybierz jak najkrótszą drogę w Moto.Money.pl
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Jana Kapistrana, prezbitera albo wspomnienie św. Józefa Bilczewskiego, biskupa. Okres Zwykły. XXIX Tydzień zwykły. wtorek. 24 października 2023. Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Antoniego Marii Clareta, biskupa.
„Mówi się, że co piąty mieszkaniec Syberii ma polskie korzenie – to jest związek, który warto zauważyć i warto go pielęgnować. Tym bardziej, że Polacy na Syberii cieszą się wielkim szacunkiem. Gdyby nie polscy zesłańcy, których wkład w rozwój tego regionu jest ogromny, to pewnie Syberia byłaby o wiele uboższa.
Syberia tapety (23 zdjęcie) pobierać zdjęcia. 1ZOOM.ME. Syberia (EN: Siberia) Rosja pobieranie tapety 23 zdjęcia. Piękne darmowe zdjęcia. Rosja Kaliningrad 23 Kamczatka 38 Krym 86 Moskwa 392 Petersburg 325 Soczi 10 Swietłogorsk 13 Syberia 23 Wołgograd 218. W połączeniu Rosja z :
Vay Tiền Trả Góp 24 Tháng. Syberia to kraina geograficzna, która rozciąga się na powierzchni aż 12,7 mln km². Znajduje się na terenie Rosji, w azjatyckiej części kraju. Ogromna odległość od Polski sprawia, że teren ten jest w naszej świadomości niezwykle egzotyczny i tajemniczy. Poznaj najciekawsze informacje na temat Syberii!Dokładne granice Syberii są trudne do ustalenia. W polskiej nauce przeważa pogląd, że kraina ta rozciąga się od Uralu na zachodzie do działu wodnego Oceanu Spokojnego na wschodzie i od brzegów Oceanu Lodowatego na północy aż do stepów Kazachstanu i północnej części Mongolii i Chin na południu. Syberia stanowi około 70% całej powierzchni Federacji Rosyjskiej! To bardzo istotne, zwłaszcza ze względu na fakt, że ten potężny obszar to ogromne źródło bogactw naturalnych. Rosja posiada największe na świecie złoża gazu ziemnego, a 30% spośród światowych zasobów znajduje się na półwyspie Jamalskim. Rosja posiada także ósme co do wielkości złoża ropy, z czego większość znajduje się na Syberii. Nie ma co ukrywać, że Rosja zawdzięcza znaczną część swojego bogactwa właśnie złożom tego regionu. Syberia została podbita w roku 1581, wówczas z wyprawą wyruszył Jermak Timofiejewicz, w konsekwencji obszar ten został skolonizowany przez Rosjan. Syberia ma dla Polaków duże znaczenie w sferze historycznej i symbolicznej. W czasie wojny i okupacji sowieckiej to tam zsyłano znaczną część naszych rodaków. Do dziś można spotkać tam wiele osób pochodzenia polskiego i odnaleźć namacalne ślady tragicznych losów zesłańców. Syberia: klimat i temperatura Znaczna część Syberii znajduje się w strefie klimatu umiarkowanego chłodnego, na północy panuje klimat subpolarny i polarny, a na południu umiarkowany ciepły. Warto jednak podkreślić, że klimat Syberii jest także wybitnie i skrajnie kontynentalny. Zima na Syberii jest bardzo ostra – w najzimniejszych rejonach temperatura może spaść nawet do -70℃. Lato na Syberii jest znacznie bardziej łaskawe. Średnia temperatura w lipcu na południowym zachodzie to 22℃, a na krańcach północnych słupki rtęci wahają się od 2 do 5℃. Rzeka na Syberii Syberia (Rosja) posiada niezwykle gęstą sieć rzeczną, większość spośród nich należy do zlewiska Oceanu Arktycznego. Największe systemy rzeczne to Ob z Irtyszem, Jenisej, Lena i jezioro Bajkał. Rosja: ludność, życie na Syberii Ogromne odległości sprawiają, że obszar Syberii jest słabo zaludniony. Współcześnie na Syberii mieszka około 31 milionów ludzi, a dominującą część stanowią Rosjanie. Według różnych szacunków tubylcy stanowią zaledwie od 5 do 6% całej populacji. Większość ludzi mieszka w dużych miastach, które stanowią centra przemysłu wydobywczego oraz ciężkiego. Nierzadko miasta te mają ponad 1 milion mieszkańców. Jako przykład można przywołać, chociażby Czelabiński (1 milion mieszkańców) i Jekaterynburg (1,4 miliona mieszkańców). Największe miasta tego obszaru położone są przy trasie kolei transsyberyjskiej. Rdzenni mieszkańcy mieszkają głównie na rozległych terenach tajgi i tundry. Większość spośród tych narodów skutecznie opiera się rusyfikacji i po dziś dzień pieczołowicie pielęgnuje swój język oraz kulturę. Trasa Kolei Transsyberyjskiej Kolej Transsyberyjska to sieć linii kolejowych, która biegnie przede wszystkim przez azjatycką część Rosji. Została wybudowana w latach 1891–1916. Główny szlak kolei wiedzie z Moskwy do Władywostoku, a prowadzi przez Niżny Nowogród, Perm, Jekaterynburg, Omsk, Nowosybirsk, Krasnojarsk, Irkuck, Ułan Ude oraz Czytę. Kolej transsyberyjska jest najdłuższą linią kolejową świata, łączna długość torów wynosi 9288,8 km i przekracza aż 8 stref czasowych! Syberia: krajobrazy Syberia posiada także zróżnicowane ukształtowanie terenu, a co za tym idzie – różnorodne krajobrazy. Możemy tam znaleźć zarówno bagienne obszary nizinne, jak i wyżyny, a także urozmaicające krajobraz pasma górskie. Na Syberii znajduje się najbardziej zwarty kompleks leśny na Ziemi, a równocześnie na północnych obszarach nie ma prawie żadnych lasów. Przede wszystkim jednak możemy tam znaleźć potężne tereny, które nie zostały przez człowieka. Te dzikie krajobrazy fascynują podróżników z całego świata. Syberia: ciekawostki Na Syberii znajduje się najgłębsze jezioro świata – Jezioro bagien syberyjskich jest największy na całej północnej rasa psa husky pochodzi właśnie z Syberii odnaleziono pozostałości miejsc, w których mieszkali nasi przodkowie z gatunku homo erectus. Mieszkańcy Syberii nierzadko odznaczają się wyjątkowo dobrym zdrowiem, które zawdzięczają przede wszystkim konieczności przystosowania się do trudnych warunków naturalnych. Żaden europejski czy amerykański samochód nie jest w stanie znieść syberyjskich także: Gigantyczna i dzika SyberiaZobacz także:Autor: Adrian Adamczyk
Zresetuj hasło Wpisz swój adres email lub login, a my wyślemy Ci link do zresetowania hasła header Szczegóły trasy: Odległość trasy ~ 2029 km Szacowany czas podróży ~ Tylko dla użytkowników Premium Dostęp do szczegółowych informacji mają tylko użytkownicy z aktywną Della PremiumSkontaktuj się z administratorem , aby aktywować subskrypcję Premium. Dodanie nieograniczonej ilości ładunków i pojazdów Dostęp do szczegółowych informacji o ładunkach i pojazdach (3 użytkowników w ramach profilu biznesowego) header
W momencie przystąpienia do władzy Aleksandra I w 1801 r. imperium Rosyjskie rozciągało się już od wschodniej Syberii do Polski, co stanowiło ogromną odległość, która stwarzała prawie nie do pokonania problemy rządowe dla carskiej administracji. Ludność zamieszkująca głównie tereny wiejskie, głównie chłopi pańszczyźniane, pracowała w prymitywnych warunkach i chociaż kraj zaczął się uprzemysławiać, nie dorównał zachodnioeuropejskim I i Mikołaj IRosja kontynuowała ekspansję na początku XIX wieku, przejmując Finlandię od Szwecji w 1809 r., Besarabię od Turcji w 1812 r. i znacznie osłabione państwo polskie w 1815 r. Kolejne nabytki na Kaukazie, gdzie Rosjanie ostatecznie stłumili zaciekły opór po wojnie. Nie był to obszar, który nadawał się pod administrację centralną: do 1830 r. nie było nawet drogi między Moskwą a Petersburgiem, a pierwsza linia kolejowa powstała dopiero w 1851 Aleksandra I (1801-1825) i Mikołaja I (1825-1855) było naznaczone kwestią pańszczyzny i emancypacji poddanych. Aleksander, choć teoretycznie liberalny, a nawet deklarujący potrzebę rosyjskiej konstytucji, niewiele zrobił w praktyce, podczas gdy Mikołaj był prostszym powstanie w Polsce w 1830 r. i wysłał pomoc Habsburgom w 1848 r., aby stłumić rewolucje w Austrii i na Węgrzech. Panowanie Mikołaja zakończyło się katastrofą, gdy jego ambicje zdobycia terytorium od Imperium Osmańskiego doprowadziły do upokarzającej klęski z rąk Wielkiej Brytanii i Francji w wojnie krymskiej (1853-1856).Próba reformyAleksander II (1855-1881), który przewodził ekspansji Imperium Rosyjskiego w Azji Środkowej, wprowadził szereg liberalnych reform, ostatecznie wyzwalając chłopów pańszczyźnianych w 1861 r. Reformy prawne wzmocniły niezależność sądownictwa, a w 1864 r. utworzono samorząd lokalny z wybranymi organami – „zemstwami”.Ale to również za rządów Aleksandra II doszło do pierwszych rewolucyjnych pomruków, wśród chłopów, że emancypacja nie doprowadziła do dobrobytu, i intelektualistów, którzy gardzili systemem carskim jako opresyjną tyranią. Jedna z takich grup sprzeciwu, „Wola Ludu”, zorganizowała zabójstwo cara w marcu 1881 i rewolucjoniściPod rządami Aleksandra III (rządził w latach 1881-1894) kampania policyjnego terroru przytłumiła rewolucjonistów, podczas gdy reformy w 1889 r. częściowo wycofały się z emancypacji pańszczyźnianej. Kiedy Mikołaj II wstąpił na tron w 1894 roku, frustracja sięgała swego szczytu, a pierwsza partia marksistowska została założona w 1898 Rosji w wojnie rosyjsko-japońskiej (1904–1905) zwiększyła wrzawę reform do ogłuszającego poziomu i wybuchła fala rewolucyjnych protestów. W odpowiedzi car zezwolił na powołanie Dumy Państwowej (parlamentu) i nadał ludziom podstawowe prawa obywatelskie.
Ministerstwo Obrony Narodowej Ukrainy poinformowało o zmobilizowaniu w pobliżu granicy ponad 127 tys. żołnierzy rosyjskich wojsk lądowych, powietrznych oraz marynarki wojennej. Na przygranicznych poligonach zgromadzono również zdolne do dosięgnięcia Kijowa pociski balistyczne Iskander, wykorzystywany do działań wywiadowczych sprzęt radiowy i satelitarny, zapasy amunicji oraz szpitale się w pobliżu ukraińskiej granicy jednostki organizacyjne rosyjskiego wojska można podzielić na te, które stacjonują na zachodzie i południu kraju regularnie oraz te, które zostały ściągnięte z innych regionów – jak Daleki Wschód czy Syberia – i rozlokowane w zasięgu do 300 km od wschodniej granicy mieście Woroneż położonym 330 km od Charkowa na zasadzie regularnej w ramach Zachodniego Okręgu Wojskowego stacjonuje 20. Ogólnowojskowa Armia Gwardyjska, w skład której wchodzą dwie dywizje zmechanizowane oraz dwie brygady położonych 50 km od ukraińskiej granicy Wałujkach znajduje się rosyjska 3. Dywizja zmotoryzowana, w skład której wchodzą pułki strzelców zmotoryzowanych, czołgów oraz artylerii. Na południe od granicy w obwodzie rostowskim i Kraju Krasnodarskim w ramach Południowego Okręgu Wojskowego stacjonują 8. Ogólnowojskowa Armia Gwardyjska, brygada artylerii oraz dywizja strzelców zmotoryzowanych składająca się z dwóch pułków strzelców zmotoryzowanych, dwóch pułków czołgów i pułku ramach stałej obecności na Krymie stacjonuje 810. Brygada piechoty morskiej ulokowana w Sewastopolu oraz 126. Brygada obrony wybrzeża w Perevalne na południu półwyspu, gdzie znajduje się również 8. Pułk artylerii. W Teodozji, na wybrzeżu Morza Czarnego, stacjonuje z kolei 56. Pułk lotnictwa jednostką organizacyjną ściągniętych w okolice ukraińskiej granicy wojsk rosyjskich są batalionowe grupy taktyczne (BTG) – grupy bojowe liczące około 800 zgranych na poligonach żołnierzy piechoty wspieranych przez artylerię, których przeznaczeniem są zadania danych zebranych przez zajmującą się tzw. białym wywiadem grupę Rochan Consulting na oddalonym o 200 km od Ukrainy poligonie Pogonowo zgromadzono dodatkowe jednostki czołgów oraz strzelców zmotoryzowanych. Do położonej 300 km na północ od Ukrainy Jelni wysłano dodatkowych sześć BTG strzelców zmotoryzowanych, grupę bojową czołgów oraz po jednym batalionie Iskanderów oraz artylerii. W znajdujących się w odległości mniejszej niż 100 km od granicy miejscowościach Rożniatów czy Klimowo umieszczono dodatkowe jednostki piechoty zmotoryzowanej oraz czołgów. Jednostki wspomagające wysłano również na Krym oraz do Kraju pozwalającymi na szybką koncentrację siły na wybranym fragmencie frontu BTG, nad granicę Ukrainy ściągnięto dysponujące zasięgiem od 500 do 700 km Iskandery, systemy artylerii rakietowej BM-27 i BM-31 oraz haubice dalekosiężne. Razem ze stacjonującym w bazach na zasadzie regularnej obecnie w pobliżu ukraińskiej granicy znajduje się 36 danych ukraińskiego ministerstwa obrony w pobliżu granicy rozmieszczono ponad 127 tys. żołnierzy, z których 21 tys. stanowią żołnierzy sił powietrznych i marynarki wojennej. Dodatkowe jednostki sprowadzono z należącego do Rosji północnego Kaukazu, koszar położonych w pobliżu Moskwy i Sankt Petersburga, Syberii oraz Rosyjskiego Dalekiego Wschodu – podał amerykański dziennik „Wall Street Journal”.Zdaniem ukraińskiej armii zgromadzony przez Rosję sprzęt wojskowy pozwoliłby Kremlowi na zniszczenie „kluczowych obiektów strategicznych” państwa, a umieszczone w pobliżu ukraińskiej granicy Iskandery mogłyby dosięgnąć nawet ekspertów zajmującego się kwestiami bezpieczeństwa brytyjskiego think tanku Royal United Services Institute (RUSI) zmobilizowane na rosyjsko-ukraińskiej granicy oddziały dzięki rozprzestrzenieniu siły ognia umożliwiają Rosji prowadzenie masowego ostrzału, który pozwoliłby armii dyktować warunki potencjalnego wspólnego śledztwa rosyjskiego Radia Wolna Europa oraz śledzącej ruchy rosyjskich sił zbrojnych organizacji Conflict Intelligence Team (CIT) od pierwszych tygodni stycznia Rosja zaczęła przerzucać jednostki Wschodniego Okręgu Wojskowego na zachód kraju. Analiza badających sprawę dziennikarzy i ekspertów wskazuje na transfer nawet do połowy potencjału bojowego położonego na dalekim wschodzie Rosji z przemieszczanych BTG trafiła na Białoruś, lokalizacja pozostałych nie została ujawniona. Z przeprowadzonych przez śledczych rozmów i analizy umieszczanych w mediach społecznościowych postów, zdjęć oraz nagrań wynika, że żołnierze zostali skierowani w rejony graniczące z Ukrainą.– Terytorium Białorusi musi być brane pod uwagę jako potencjalne miejsce, z którego Rosja może rozpocząć agresję na Ukrainę – napisano w oświadczeniu ukraińskiej oceną zgodził się Waszyngton, który uznał, że Kreml „użył pretekstu wspólnych manewrów wojskowych (Zapad 2021 – do pozostawienia na Białorusi swoich oddziałów i zwiększenia potencjału zagrażającej Ukrainie armii”.cez/ wg PAP
WYPRAWA „SYBERIA 2018” – ROWEREM i AUTOSTOPEM PRZEZ CAŁĄ ROSJĘ Syberia - kraina piękna, ogromna, niedostępna. Interesowała mnie od bardzo dawna. W końcu tego lata, spełniłem swoje największe marzenie. W połowie lipca ruszyłem rowerem z Polski do pięknego Irkucka, który leży w pobliżu magicznego Jeziora Bajkał! Tak zaczęła się moja pięciomiesięczna podróż, którą postaram się Wam przybliżyć w poniższym od początku. Plan był prosty. Każdego dnia pokonywać rowerem kolejne kilometry i zbliżać się do celu. Niestety, od samego początku nie było łatwo. Pakowanie. Tutaj pojawiły się pierwsze wątpliwości, obawy czy strach. Czy mam wszystko? A może jeszcze to będzie potrzebne? A może tamto? Dobra. Nie ma czasu! W końcu, upchnąłem jakoś wszystko w sakwach firmy CROSSO, pożegnałem się z rodziną i ruszyłem w nieznane! Z tego ci się później dowiedziałem, to był najtrudniejszy moment dla mojej rodziny. Gdy moja postać całkowicie zniknęła za pierwszym zakrętem. Do zobaczenia za 5 miesięcy!!! Pierwsze dni to jazda po dobrze mi znanej południowej i wschodniej Polsce. Pogoda była dość kapryśna, rower obładowany ale uśmiech nie schodził z mojej twarzy. Pierwszą przygodę przeżyłem na granicy z Ukrainą. Okazało się, iż przejście które sobie wybrałem nie obsługuje ruchu pieszego oraz rowerowego… Co robić w takiej sytuacji?? Szybka decyzja. Rozmowa z kilkoma kierowcami busów i po chwili miałem transport! Razem z rowerem zapakowałem się do starego busa należącego do ukraińskiej rodziny. Teraz wszystko było w porządku! 3h stania w kolejce i jestem na terenie Ukrainy! Zaczynamy prawdziwą RAJZĘ W NIEZNANE!Ukrainę będę wspominał bardzo dobrze. Świetny nocleg na parafii prowadzonej przez Polskiego księdza Jacka we Lwowie, zwiedzanie Kijowa razem z kolegą ze studiów, wycieczka do owianego tajemnicą Czarnobyla, biwaki nad jeziorami i kąpiel w rzekach. Do tego, jak to na wschodzie, pierwszy kontakt z samogonem. Spotkałem mnóstwo bardzo miłych ludzi. Często zapraszano mnie na złocisty trunek lub nawet pizzę. Każdy mnie dopingował oraz życzył powodzenia w dalszej drodze. W końcu docieram do drugiej granicy. Tej obawiałem się najbardziej. Granica Ukraińsko – Rosyjska. Podczas szczegółowej kontroli, o mały włos nie zostałem wzięty za przemytnika narkotyków! W moim bagażu znaleziono kilka nieopisanych tabletek przeciwbólowych. Nie było łatwo przekonać celników, iż to zwykłe tabletki. Na szczęście po prawie godzinnym przesłuchaniu, dostałem rosyjską pieczątkę w paszport i zameldowałem się na terytorium Federacji Rosyjskiej. Pierwszym miastem jakie tu zwiedziłem był Kursk. Podczas dwudniowego pobytu u rosyjskiej rodziny, miałem możliwość wizyty w miejscowości Prochorowka. To tam rozegrała się jedna z największych bitew na Łuku Kurskim. Były to moje pierwsze dni w Rosji, które bardzo mnie zaskoczyły i napawały dalszym trasie przez Woroneż do Saratowa musiałem zmagać się z dość sporym ruchem drogowym. Najniebezpieczniejsze były ogromne KAMAZY, które ciągły po kilkanaście ton ładunku a mimo to pędziły z zawrotną prędkością bardzo często wyprzedzając mnie na przysłowiową gazetę. Oczywiście, kilka razy nie było wyjścia i musiałem awaryjnie ewakuować się na pobocze. Na szczęście było warto się męczyć. Gdy z Parku Pobiedy po raz pierwszy zobaczyłem rzekę Wołgę, zaniemówiłem! Rzeka o nieprawdopodobnych rozmiarach - sowieckie monstrum! Miałem okazję podziwiać ją przez kilka dni, więc dobrze wiem o czym mówię. Nie ma drugiej tak ogromnej rzeki na pokonywałem kolejne kilometry. Bardzo dużo wrażenie robiły na mnie ogromne, otwarte przestrzenie. A to był dopiero przedsmak tego, co czekało mnie na kazachskich stepach. W Samarze zobaczyłem stadion będący areną MŚ 2018, w Togliatti wcieliłem się w rolę niańki natomiast w jednej z małych wiosek po raz pierwszy skosztowałem rosyjskiego samogonu. Uwierzcie mi, następnego dnia nie było łatwo kręcić kolejnych kilometrów J Gdy wjechałem do Republiki Tatarstanu a następnie Baszkirii, od razu zauważyłem różnicę. Cerkwie prawosławne zostały zastąpione przez meczety, a gościnna ludność stała się jeszcze bardziej gościnna! W jednym z miast zostałem zaproszony do domu na herbatę. Skończyło się na obiedzie, degustacji miejscowych trunków, kąpieli w bani oraz noclegu pod jednym dachem z nowo poznanymi ludźmi. To jest właśnie magia Rosji! W końcu, po ponad miesiącu jazdy po równinach, przyszedł czas na pierwsze, małe wyzwanie. Góry Ural! Kiedyś, uczyłem się o nich na lekcji geografii, a teraz przemierzam je na rowerze. Cóż to było za uczucie! Trafiłem nam na piękne widoki oraz ogromną dziurę w ziemi, która okazałą się być kopalną magnezu. Dodatkowo w tym miejscu przekroczyłem umowną granicę Europy i Azji. Witamy na nowym kontynencie! Tak zawitałem w rejonie, który każdy z Was powinien kojarzyć z pamiętnym deszczem meteorytów. Czelabińsk – właśnie o tym mieście piszę. Miasto w przeszłości nazywane potocznie „Tankograd” ze względu na swój przemysłowy charakter oraz olbrzymie fabryki czołgów. Niestety, wygląda tak po dzień dzisiejszy. Tym wojennym akcentem pożegnałem się z Rosja i ruszyłem w stronę Kazachstanu! Północne stepy Kazachstanu – chyba najnudniejszy obszar przez jaki jechałem w życiu :D Płasko, długie proste odcinki dróg, upierdliwy wiatr oraz jednostajne widoki. Tylu koni, które tutaj zobaczyłem nie widziałem jeszcze nigdy w życiu! Na szczęście wystarczyło mi woli walki i dotarłem do stolicy tego kraju – Kazachstanu to miasto inne niż wszystkie. Zbudowana w ciągu ostatnich 20 lat po środku stepu. Ogrom przestrzeni oraz dużo pieniędzy pozwala budować ogromne budynki, szerokie ulice i liczne stadiony. Spędziłem tutaj 3 dni i się nie nudziłem! Niektóre budowle bardzo mi się podobały (wieża Bajterek, stadion FK Astana) natomiast inne lekko rozczarowały (Chan Szatyr). Następnie ruszyłem dalej na południe. za Astaną postanowiłem zatrzymać się na małej farmie. Początkowo chciałem tam zostać na trzy dni, aby odpocząć i poznać kulturę Kazachów. Jednak tak mi się tam spodobało, iż spędziłem tam cały tydzień! Układałem siano, doiłem krowy oraz pomagałem w pracach budowlanych :D Tydzień przeleciał bardzo szybko i znów musiałem zamienić wygodny pokój z łazienką na namiot. Ale dla mnie to nie problem! Podczas dalszej jazdy odwiedziłem Karagandę, gdzie mieści się największy okręg węglowy w Kazachstanie. Czułem się tam jak u siebie w domu. Kopalnie, huty, fabryki – tak samo jak na Śląsku. 250km później nastąpiła zmiana krajobrazu o 180 stopni. Wylądowałem w bajkowym Parku Narodowym Karkaraly. Tam po raz kolejny doświadczyłem Kazachskiej gościnności. Spędziłem 3 dni u bardzo miłej rodziny. Dzięki temu mogłem dokładnie zwiedzić „Małą Szwajcarię”, jak potocznie nazywa się ten region. Niestety, moja sielanka nie trwała wiecznie. Kolejny odcinek przebiegał po drogach o bardzo słabej jakości. Dużo ciężarówek z urobkiem, masa pyłu, fatalnej jakości asfalt lub szuter przez 300km. To był chyba najtrudniejszy odcinek wyprawy. Kilka razy złapałem tutaj kapcia, zerwałem kilkanaście szprych oraz dostałem zatrucia. Do tego byłem sam. Brak większych miast. Jedynie małe wioski co ponad 100km. Nie było łatwo, ale po 3 dniach walki w końcu dotarłem do miasta Semej. Tam dzięki uprzejmości ludzi mogłem naprawić rower i ruszyć ponownie w kierunku Rosji!!! Ostatniego dnia w Kazachstanie, tuż przed granicą, zostałem zaproszony przez kolegę rowerzystę do małego domku na wsi. Mieszkała tam jego rodzina. Dzięki temu, po raz kolejny mogłem skosztować typowych Kazachskich potraw jak Beszbarmak czy napić się typowego alkoholu z mleka klaczy. Wieczorem jeszcze kąpiel w bani i mogę opuszczać Kazachstan z uśmiechem na twarz. Po powrocie na terytorium Federacji Rosyjskiej, skierowałem się w stronę Republiki Ałtaju. Jest to bardzo malownicza okolica, zdecydowanie jedna z najpiękniejszych w tym kraju. Początkowo planowałem spędzić tam tydzień. Ostatecznie zostałem na trzy. Trzy tygodnie :D Przeżyłem tam wiele interesujących przygód, o których opowiadam na swoim kanale na YouTube – Rajzy w Nieznane. Przedzierałem się z rowerem przez szlaki górskie, spędziłem noc w chatce z prawdziwymi mieszkańcami Ałtaju, czy przeżyłem pierwszy atak zimy przy granicy z Mongolią na początku Października. Te trzy tygodnie pokazały mi, iż takie dzikie tereny lubię najbardziej. Czuję tutaj wolność i swobodę. Nikt i nic mnie nie ogranicza. Jesteś tylko Ty i przyroda. W połowie Października ruszyłem z Barnaul na ostatni, rowerowy odcinek wyprawy. Przez tajgę, pola czy nawet śnieg pokonałem ostatnie 2000km i dotarłem do Irkucka. Udało się! Zrobiłem to! Z Godowa do Irkucka na rowerze. 11 400km w 99dni J Ale to nie koniec! Setnego dnia mojej wyprawy, aby uczcić rocznicę 100 LAT NIEPODLEGŁOŚCI POLSKI, udałem się do małej Polski na Syberii. Jest nią wioska Wierszyna, położona 120km na północ od Irkucka. Tam po raz pierwszy od dawna usłyszałem język polski. Co to było za uczucie! Środek tajgi, a ludzie rozmawiają w Naszym ojczystym języku. Zatrzymałem się tam na 4 dni, podczas których byłem gościem księdza Karola. Zobaczyłem wioskę, poznałem mieszańców, cieszyłem się pięknymi widokami. Jeśli ktoś z Was kiedyś będzie w Irkucku, koniecznie musicie odwiedzić Wierszynę!Ostatniego Października ruszyłem dalej i zameldowałem się nad Jeziorem Bajkał. Był to ostatni punkt, który chciałem odwiedzić w tej okolicy. Ogromne jezioro! Czasem, człowiek ma wrażenie, iż jest nad morzem a nie jeziorem. Pomimo temperatury w okolicy zera, nie mogłem sobie darować i zaliczyłem kąpiel w tej lodowatej wodzie! Znad Bajkału wróciłem do Irkucka i rozpocząłem przygotowania do drugiego etapu podróży. Najpierw musiałem wypisać i wysłać równo 160 pocztówek! Jeszcze raz dziękuję wszystkim za udział w pamiętnej akcji „Pocztówka z Irkucka”. Jej rezultat przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Gdy uporałem się z pocztówkami, spakowaniem plecaka i innymi sprawami organizacyjnymi, mogłem ruszać dalej. Rower i sakwy zostawiłem w miejscowej katedrze. Zabrałem tylko to co niezbędne. Plecak, kurtka, spodnie i ciepłe buty. Do tego w ręku kartkę z napisem WŁADYWOSTOK! Tak oto rozpoczynam przygodę z autostopem! Pierwsze dwa dni szło mi dość ciężko. Ledwo dotarłem do Ułan Ude. Na szczęście, trzeciego dnia trafiłem tak zwany ‘Złoty Strzał”. Okazało się, iż kierowca może podrzucić mnie na odległość ponad 2000km!!! WOW! No cóż, takie mamy odległości w tym kraju. 6 dni w tej samej ciężarówce, z tym samym kierowcą. Takiego stopa można złapać chyba tylko w Rosji! Podczas jazdy dowiedziałem się wiele ciekawostek na temat życia, mentalności czy kultury Rosjan. Dodatkowo, w końcu mogłem skosztować prawdziwej zimy. Wprawdzie, była to dopiero połowa listopada, a temperatury w nocy spadały już dobrze ponad – 20 stopni. Brrr. Było to dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie. Postaram się nim z Wami podzielić podczas wystąpień, które będę organizował po wyprawie. Szczegóły dostępnie na Facebook’u pod hasłem RAJZY W NIEZNANE ;) Po dotarciu do Chabarowska, musiałem szukać nowego transportu. Szczerze powiedziawszy, szło mi coraz lepiej. Ostatni 1000km pokonałem w 2 dni i tak oto dotarłem do końca. Dalej się już nie da jechać! WŁADYWOSTOK!!! Czyli miasto, o którym po cichu marzyłem od samego początku. Dotarłem tutaj! Ja mieszkaniec małego Godowa. Pokonałem blisko 16 000km przez całą Rosję! Szczerze powiedziawszy, nie żałuję tej decyzji ani trochę. Miasto bardzo się mi spodobało. Piękne mosty, architektura, wyspy i zatoki. Nie bez powodu nazywa się je LOS ANGELES WSCHODU. Spędziłem tutaj tydzień, co pozwoliło mi go dobrze poznać i zwiedzić. Zobaczyłem obowiązkowo mecz hokeje w wykonaniu miejscowej drużyny Admirał, która gra w KHL. Do tego spędziłem cały dzień w ogromnym oceanarium. Oj było co oglądać! Resztę dni spędziłem na przygotowaniach. Nie. Nie wracam już do domu. Lecimy dalej!Wsiadam do samolotu we Władywostoku i po 2h melduję się w … TOKIO! Japonia! Tutaj muszę Wam się przyznać, iż tego nie planowałem. Wyszło jakoś tak samo, spontanicznie. Zdałem sobie sprawę, że skoro jestem już tak blisko, grzechem byłoby nie wykorzystać okazji. O Japonii za dużo nie wiedziałem. Wszystko co tutaj zobaczyłem, z czym miałem do czynienia było dla mnie nowe. Chłonąłem wiedzę jak gąbka. Z racji napiętego kalendarza, odwiedziłem tylko typowo turystyczne miejsca. Na początek 2 dni w stolicy Tokio. Ogromna metropolia. Coś niesamowitego! W takiej miejskiej dżungli jeszcze nie byłem. Mieszka tutaj kilkanaście milionów ludzi, a pomimo to panuje porządek oraz wysoka kultura. Kolejne miejsce to Pięć Jezior Fuji, które leżą u stóp ogromnej góry o tej samej nazwie. Bardzo fajna okolica, idealna na odpoczynek po kilku szalonych dniach w stolicy. Następnie nocnym autobusem dostałem się do Kioto. I chyba to miasto najbardziej mi się podobało. Można tutaj poczuć dawny klimat, zobaczyć gejsze na ulicy czy skosztować japońskiej kuchni. Obowiązkowo trzeba zajrzeć na wzgórze pełne bram Torii oraz do bambusowego lasu. Przedostatnim miejsce jakie zobaczyłem w Japonii była Nara. Najmniejsze miasto, również bardzo historyczne. Stare świątynie, bramy i muzea. Idealne na jeden dzień. Warto dodać, iż pogoda w Japonii była dużo lepsza niż w Rosji. Gdy opuszczałem Władywostok, było kilka stopni poniżej zera. Natomiast w Tokio przywitało mnie słonko i +16 stopni J Na sam koniec pobytu zostawiłem sobie kolejnego giganta. Osaka. Biznesowa stolica kraju. Znajduje się tutaj cała masa wieżowców oraz przeróżnych firm. A swoje prawdziwe oblicze miasto ukazuje dopiero po zmroku. Ulice pełne ludzi, liczne sklepy, restauracje. Typowe miasto biznesu. Osobiście, Japonia mi się podobała. Czy tam wrócę? Oczywiście! Ale tym razem obowiązkowo z rowerem i na dłużej J Ostatnim krajem, który odwiedziłem była Korea Południowa. Tego również wcześniej nie planowałem. Po prostu, loty z Japonii są bardzo atrakcyjne cenowo, więc nie mogłem odpuścić. Zwiedzanie zacząłem od tropikalnej wyspy Jeju. Pierwszy Grudnia a tam +20 stopni. Tak to można żyć! Udało mi się tam dorwać rower i zrobiłem sobie rundę wokół wyspy. Bardzo fajne, małe wioski, wszędzie serwowane ryby i owoce morza, stożki wulkaniczne oraz spokój na drodze. Jazda tutaj rowerem to istna przyjemność. Do tego pięknie zdobione buddyjskie świątynie. Po dwóch dniach rowerowania chciałem zaliczyć największy wulkan na wyspie, lecz pogoda pokrzyżowała mi plany. Pozostała wizyta w muzeum lotnictwa. Swoją drogą, również bardzo ciekawe :D Samą wyspę bardzo polecam. Będąc w Korei, trzeba ją zobaczyć. Kolejnego dnia znów krótki lot i melduje się w Busan. Największy port Korei Południowej. Tutaj nastawiłem się na dłuższy spacer po górach oraz typowe zwiedzanie miasta. Na zakończenie mojej eskapady wybrałem sobie Seul. Kolejna ogromna metropolia. Rozmiarami porównywalna z Tokio. Jednak 3 dni to zdecydowanie za mało na to miasto. Piękne pałace, ogromne ogrody, jeden z najwyższych wieżowców świata – Lotte Tower czy symbol miasta Seul Tower. Było krótko ale intensywnie. Wybrałem się nawet na wycieczkę do strefy DMZ, która znajduje się na granicy z Koreą Północną. I w taki oto sposób zakończyło się moje egzotyczne, dwutygodniowe tournée po krajach Azjatyckich. Wróciłem do Władywostoku, spakowałem bagaże i ruszyłem. Tym razem na dworzec kolejowy! Bez problemu namierzyłem swój pociąg, potem kontrola biletu i siadam na swoim łóżku. Kolej Transsyberyjska! Jak ja się cieszę! Czas spełnić kolejne marzenie. Podróż koleją z Władywostoku do Moskwy trwa ok. 7 dni. Ja rozbiłem to sobie na dwie części. A wszystko dlatego, iż musiałem zaliczyć małą pauzę w Irkucku aby zabrać swój rower i bagaże. Podczas przejazdu, doświadczyłem srogiej, Syberyjskiej zimy. Nocą temperatura spadała do -35 stopni. Nigdy nie zapomnę spacerów po peronie w takim chłodzie. Sama podróż przebiegała spokojnie. W wagonie wysoka kultura, porządek, wrzątek. Wszystko co potrzeba aby normalnie funkcjonować. Do tego mamy mnóstwo czasu aby porozmawiać z innymi pasażerami o ich historiach, które często są bardzo interesujące. W taki sposób poznałem popa z Władywostoku, bardzo miłych Tadżyków, czy zawsze uśmiechnięte Panie z Krasnojarska. Ta podróż na zawsze zostanie w mej pamięci. Kolej Transsyberyjska – zdecydowanie polecam!Ostatni etap to powrót samolotem z Moskwy do Warszawy. Potem szybko na Jarmark Świąteczny do Wrocławia i czas wracać do domu! 23 Grudnia melduję się w Gliwicach. Tam czeka na spore grono kibiców z rodzicami na czele! Dziękuję Wam za bardzo miłe przyjęcie. Ostatnia, honorowa runda do domu z kolegami. Impreza powitalna i KONIEC. Tak. Po 158 dniach dotarłem do celu. Do domu. Czas zacząć planować kolejną wyprawę!Na koniec, co mogę powiedzieć o Rosji? Jest to normalny kraj. Pełen miłych i pomocnych ludzi. Wyróżnia ich stosowanie niekonwencjonalnych rozwiązań, otwartość oraz bezpośredniość. Jeśli jeszcze się wahacie czy warto odwiedzić ten kraj, to nie róbcie tego dalej. Zdecydowanie warto!Na zakończenie chciałbym bardzo serdecznie podziękować wszystkim sponsorom, którzy wierzyli we mnie od początku i udzielili mi znacznego wsparcia. Do tego dziękuję WAM drodzy czytelnicy! Za doping, śledzenie i wsparcie mojej wyprawy! Rajzy w nieznane o autorze Informacja Prasowa
polska syberia rosja odległość